czwartek, 20 kwietnia 2017

Podróże małe i duże - TARRAGONA Hiszpania




Cześć!
Wy też uważacie, że spontaniczne wypady tworzą najpiękniejsze i niezapomniane historie? Tak też było i u mnie. Pewnego lutowego wieczora, siedząc i rozmawiając z rodzicami i moim chłopakiem, ktoś rzucił pomysł wyjazdu do Hiszpanii. Już dawno wiedziałam, że moi rodzice chcą tam polecieć, ale nikt nie wiedział, że będzie to kwiecień 2017. Mój tata był w Hiszpania 10 lat temu, bo tam pracował i powiedział sobie, że musi kiedyś zabrać tam moją mamę. Nie czekając, sprawdziliśmy ceny biletów. Okazało się, że nie są one wygórowane (choć lot był w okresie Świąt Wielkanocnych - 14-18 kwietnia), więc nie zwlekaliśmy i już tego samego wieczora zabukowaliśmy bilety. BUM! Stało się! Hotele, samochód, loty zabukowane- nie ma odwrotu! LECIMY!
Czas od lutego do kwietnia minął szybko i przyszedł czas wylotu :) PS. Dodam tylko, że nikt z mojego rodzeństwa nie wiedział, że lecimy. Dodałam zdjęcie na Facebooka (klik) i od razu były wiadomości " Karola, ale Ty serio lecisz do Hiszpanii? ".

Lot trwał 2,5h z East Midlands (UK) do Barcelona Reus. Pierwsze miasto, które zwiedziliśmy, to Tarragona. Z lotniska do tego miasta mieliśmy dosłownie chwilkę, bo 13 minut samochodem :)
Dotarliśmy do hotelu przed 12:00, więc mieliśmy cały dzień na zwiedzanie! Zostawiliśmy rzeczy i ruszyliśmy podziwiać uroki miasta.
Tarragona jest miastem położonym we wschodniej Hiszpanii nad Morzem Śródziemnym w południowej Katalonii.
Ależ to jest urokliwe miasto! Serio, można się zakochać... Piękne budownictwo, piękny deptak, przemili ludzie... Uwielbiam właśnie, to że każdy kraj ma swój obyczaj... Budynki w Anglii, w Polsce czy Hiszpanii różnią się diametralnie i to właśnie ma swój urok!

Super, że podczas pobytu nie było ani za gorąco, ani za zimno, bo temperatura w tym mieście wskazywała max. 25*C.
Cały dzień poświęciliśmy na zwiedzanie. Zawitaliśmy również do barów na kawę, herbatę, wino, piwo :)
Jako, że był to Wielki Piątek, mogliśmy zobaczyć przez chwilę procesję, która szła po deptaku. Dotychczas słyszałam o tym zwyczaju tylko od mojego taty, który już to widział, a teraz mogłam choć przez chwilę zobaczyć jak to wygląda. Ludzie ze wszystkich kościołów przynosili swoje ołtarzyki ze Świętymi figurami. Inni byli poprzebierani w czarne szaty, oraz czarne nakrycia na głowę (wyglądało, to trochę przerażająco) - bili w bębny i grali na trąbkach.
Szkoda, że nie widzieliśmy całości, bo w sumie nie wiedzieliśmy kiedy to się zacznie i poszliśmy na plażę. Jednak widok choć namiastki tego był super i bardzo podoba mi się to, że Hiszpanie mają swój zwyczaj obchodzenia Świąt Wielkanocnych, czyli uroczystość- Santa Semana.

Widok z Balcó del Mediterrani jest przecudowny! Na prawdę zapiera dech w piersiach... Może na zdjęciach nie oddaje tego wszystkiego, ale gdy się stanie na tym balkonie, jest to raj dla oczu. Jeśli ktoś ma lęk wysokości, to może być kiepsko, bo ja bez tego troszkę się bałam tam stać, kręciło mi się w głowie.
Sama plaża jest extra... Czyściutka, niewiele osób... Woda przeźroczysta i bardzo słona :D Przyjemnie było położyć się na plaży, odetchnąć tym czystym powietrzem, zamknąć oczy, posłuchać szumu fal i oddać się chwili, łapiąc przy tym promienie słońca!

Cudowne miasto, pełne historii, ciepła nie tylko bijące od słońca, ale i od ludzi. Z czystym serduszkiem polecam odwiedzić to miasto... Sama chciałabym jeszcze tam wrócić <3

Więcej już nic nie piszę, zostawiam Was ze zdjęciami! <3
Czekajcie jeszcze na post o Zaragozie i Barcelonie! 

Pozdrawiam,
PODKOWAA




















 
















Może ktoś z moich Czytelników był w tym mieście? Może chcielibyście je odwiedzić? Podoba Wam się? Mnie bardzo <3 


JEŚLI SPODOBAŁ CI SIĘ POST, ZAPRASZAM DO OBSERWACJI BLOGA!

3 komentarze:

  1. jak tam pięknie! zazdroszczę:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Och !!! :D Tak bardzo zazdroszczę :D :D Cudowne widoki i zdjęcia :D

    OdpowiedzUsuń